| Strona główna | Wspomnienia | Zdjęcia |
20.02.1968 - 10.04.2010

Mieliśmy zaszczyt znać kogoś wybitnego, takiego naprawdę wielkiego, wybijającego się wysoko, wysoko ponad przeciętność, mieliśmy też szczęście mieć przyjaciela, takiego który zawsze wyciągnie rękę i pomoże wstać kiedy życie powali na kolana. Niestety Jego życie zatrzymało się w połowie drogi. Katyń po raz drugi zabrał najlepszych...

Gosia, żona Pawła, poprosiła żeby przygotować stronę internetową o Pawle. Tylko jak zrobić stronę o Takiej Osobie i niczego nie pominąć... Wskazówką dla nas są słowa Gosi o śladach pozostawianych przez Pawła w życiu każdego z nas.

Pięć wspomnień Pawła Wypycha

Jeden z jego przyjaciół powiedział, że Wypycha z jego poczuciem humoru, sposobem bycia, retoryką albo się kupowało albo odrzucało. Ja kupiłem.

Poznałem go przypadkiem 3,5 roku temu Wypowiadał się w jakiejś gazecie na temat emerytur. Był w zespole ówczesnego wicepremiera Przemysława Gosiewskiego ds. reformy emerytalnej. Zadzwoniłem z lekką nieśmiałością. 

- Porozmawia pan ze mną?

- Ja z każdym rozmawiam. 

I tak rozmawialiśmy od 2006 r dziesiątki czy setki razy. 

1.

Bezgranicznie kochał żonę. W styczniu 2010 r. zrobiłem razem z Piotrkiem Miączyńskim wywiad z ministrem (był już w kancelarii Lecha Kaczyńskiego). 

Przychodzi autoryzacja. W pierwszym zdaniu ku naszemu zdziwieniu pojawia się dopisek o żonie. Już nie pamiętam o co chodziło, ale mogło to być na zasadzie - " Mi i mojej Gosi w głowie by się to nie mieściło. - Chciałem tylko aby było jej miło, gdy przeczyta o sobie - wyjaśnił prosto. 

2.

Raz udawał że jest na mnie zły. - Panie Leszku, nie rozmawiam z Panem. 

- A co się stało?

- Daliście w gazecie zdjęcie ze mną, z taką miną, że Gośka zagroziła że jeżeli jeszcze raz pojawi się fotka w prasie, to się ze mną rozwodzi. (śmiech) 

Zdjęcie już nigdy się nie ukazało. Ale na jakiejś konferencji, kilka dni później minister popatrzył na mnie przy innych dziennikarzach i wypalił: 

- Proszę uważać na tego Pana, wybiera i puszcza zdjęcia, których się nie spodziewacie. 

Robił to z takim wdziękiem, taką wirtuozerią, że te uwagi sprawiały, że człowiek czuł się przez niego wyróżniony. 

3.

Potrafił szybko reagować. Od czerwca do listopada 2007 r stał na czele ZUS. "Gazeta" ujawnia, że Centralne Biuro Antykorupcyjne uzyska bezpośredni dostęp do bazy danych osobowych ZUS. Wszystko dlatego że ZUS podpisał z CBA specjalne porozumienie. - Zagrożenia nie ma, ale rozumiem że są takie obawy, więc się wycofuję - przyznał. I umowę rozwiązano. 

4.

Ale był też do bólu lojalny. Nigdy nie powiedział żadnego złego słowa, żadnego przytyku na temat swojego szefa Lecha Kaczyńskiego. W jakiejś sprawie gdzie ewidentnie było widać, że nie zgadza się z poparciem prezydenta jakiejś inicjatywy PiS-u. Powiedział tylko - A pan by był publicznie sprzeciwił się bratu?

5.

Na koniec ostatnia scena, której nigdy nie zapomnę. Potrzebowałem pewnych materiałów od niego, ale nie mógł mi ich dostarczyć. Znalazł jednak wyjście. - Zostawię je panu do odebrania u moich przyjaciół - powiedział. Była to szkoła dla dzieci niepełnosprawnych na obrzeżach Warszawy. 

W tej szkole zdałem sobie sprawę, jakim był naprawdę człowiekiem. 

Leszek Kostrzewski
Gazeta Wyborcza

WSPOMNIENIA


Jeśli chcesz się podzielić swoimi wspomnieniami o Pawle Wypychu lub dysponujesz zdjęciami - napisz na adres: wspomnienia@pawelwypych.pl