| Strona główna | Wspomnienia | Zdjęcia |
20.02.1968 - 10.04.2010

Mieliśmy zaszczyt znać kogoś wybitnego, takiego naprawdę wielkiego, wybijającego się wysoko, wysoko ponad przeciętność, mieliśmy też szczęście mieć przyjaciela, takiego który zawsze wyciągnie rękę i pomoże wstać kiedy życie powali na kolana. Niestety Jego życie zatrzymało się w połowie drogi. Katyń po raz drugi zabrał najlepszych...

Gosia, żona Pawła, poprosiła żeby przygotować stronę internetową o Pawle. Tylko jak zrobić stronę o Takiej Osobie i niczego nie pominąć... Wskazówką dla nas są słowa Gosi o śladach pozostawianych przez Pawła w życiu każdego z nas.

Człowiek honorowy, bystry, do bólu pracowity i uczciwy

Paweł Wypych. Człowiek honorowy, bystry, do bólu pracowity i uczciwy. Mój los dziennikarski zetknął mnie z Pawłem Wypychem w momencie, kiedy zaczął się zajmować sprawami społecznymi. W 2005 roku został wiceministrem pracy i polityki społecznej. Tajemnicą poliszynela było to, że odszedł z resortu, w sierpniu 2006 roku, po tym jak objęła go Samoobrona. W grudniu tego samego roku został głównym doradcą Prezesa Rady Ministrów, a od lutego 2007 roku do czerwca podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. 

 
Odpowiadał formalnie za nadzór nad ZUS. Jednak pełniona przez niego funkcja wiceprzewodniczącego Międzyresortowego Zespołu do Spraw Nadzoru Ubezpieczeń Społecznych oznaczała, że był tak naprawdę, najpierw pod nadzorem Ludwika Dorna, a następnie Przemysława Gosiewskiego, operacyjnie odpowiedzialny za dokończenie reformy emerytalnej.
 
Pamiętam kiedy przyszedłem do niego, tuż po objęciu przez niego tych funkcji, zimą 2007 roku, na wywiad. Siedział w małym pokoiku na parterze w Kancelarii Premiera i czuć było, że to zadanie jest dla niego nowe. Jednak nadzwyczaj szybko się uczył. Już kilka tygodniu później bez problemu poruszał się w skomplikowanej tematyce wypłat emerytur z OFE, waloryzacji świadczeń czy ubezpieczeń społecznych. Później, od czerwca do listopada 2007 roku, pełnił też jedną z najtrudniejszych w Polsce funkcji - prezesa ZUS. 
 
Po odwołaniu go z tego stanowiska znalazł się jako doradca Lecha Kaczyńskiego w Kancelarii Prezydenta. I tu znowu dała o sobie znać jego niezwykła pracowitość. Pamiętam, że spotkałem się z nim kilka miesięcy później w Sejmie. Zgolił wąsy (- Na 40. urodziny - powiedział mi wtedy) i narzekał, że trochę się w Kancelarii nudzi (- Chyba napiszę doktorat - mówił). Jego energia została jednak spożytkowana przez prezydenta i w kwietniu 2009 r. został mianowany Sekretarzem Stanu w jego Kancelarii. Ostatni raz wiedziałem się z nim niespełna dwa miesiące temu. Pamiętam, że gorąco spieraliśmy się o wizję dokończenia reformy emerytalnej.
 
Paweł Wypych był absolwentem Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji oraz Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończył też studia podyplomowe w zakresie organizacji pomocy społecznej i w zakresie zarządzania w administracji publicznej. Zaczynał pracę zawodową, w 1996 roku, jako asystent w Zakładzie Kryminologii Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Trzy lata później został dyrektorem Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie. W latach 2002-2005 pełnił funkcję dyrektora Biura Polityki Społecznej Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. I to tam właśnie zaczął współpracować z Lechem Kaczyńskim. W latach 1987-1999 był też instruktorem harcerskim, harcmistrzem w Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej. Radny w Warszawie w latach 1990-2003. Żonaty, osierocił dwoje dzieci.
 
Bartosz Marczuk
Dziennik Gazeta Prawna 

WSPOMNIENIA


Jeśli chcesz się podzielić swoimi wspomnieniami o Pawle Wypychu lub dysponujesz zdjęciami - napisz na adres: wspomnienia@pawelwypych.pl