| Strona główna | Wspomnienia | Zdjęcia |
20.02.1968 - 10.04.2010

Mieliśmy zaszczyt znać kogoś wybitnego, takiego naprawdę wielkiego, wybijającego się wysoko, wysoko ponad przeciętność, mieliśmy też szczęście mieć przyjaciela, takiego który zawsze wyciągnie rękę i pomoże wstać kiedy życie powali na kolana. Niestety Jego życie zatrzymało się w połowie drogi. Katyń po raz drugi zabrał najlepszych...

Gosia, żona Pawła, poprosiła żeby przygotować stronę internetową o Pawle. Tylko jak zrobić stronę o Takiej Osobie i niczego nie pominąć... Wskazówką dla nas są słowa Gosi o śladach pozostawianych przez Pawła w życiu każdego z nas.

Dziękuję Opatrzności za skrzyżowanie naszych dróg

Pana Pawła Wypycha poznałam 10 lat temu. Był wtedy dyrektorem Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie a ja byłam dyrektorem Okręgu Mazowieckiego Polskiego Związku Niewidomych. Nasze pierwsze spotkanie dotyczyło jakiejś interwencji na prośbę kół warszawskich w sprawie turnusów. Dziś już mgliście je pamiętam. Potem objął stanowisko dyrektora Biura Polityki Społecznej w Urzędzie Miasta i tu spotykaliśmy się częściej przy różnych okazjach. Były to zebrania informacyjne dla organizacji pozarządowych, konferencje a od 2003 r. ścisła współpraca z Radą Społeczną ds. Osób Niepełnosprawnych, której byłam członkiem. Następnie były kolejne coraz wyższe stanowiska: wiceprezydenta Miasta, pełnomocnika rządu ds. Osób Niepełnosprawnych a w końcu ministra w kancelarii Prezydenta RP. 

 
Gdy się teraz zastanawiam jak opisać te kontakty, to uświadamiam sobie, że charakteryzował je stopniowy wzrost wzajemnego szacunku, zrozumienia, zaufania - aż do serdeczności. Mimo tego że był osobą ogromnie zajętą, nigdy nie miałam trudności skontaktowania się z nim i umówienia spotkania. Nigdy też nie dał mi odczuć, że się spieszy. Bardzo lubił po omówieniu spraw zawodowych po prostu pogadać. A rozmowa z nim była niezwykle miłym przeżyciem, jak z kimś bliskim, bardzo życzliwym - choć nie zawsze zgadzaliśmy się w poglądach na niektóre sprawy. Imponował mi błyskotliwą inteligencją, decyzyjnością i kompetencją. Doceniałam jego poczucie humoru i gentelmeńskie maniery. Nigdy nie odczułam, żeby traktował mnie protekcjonalnie ze względu na moją niepełnosprawność. Interesowały go zagadnienie niewidzenia i wszystko co się z tym wiąże w codziennym życiu. Dlatego z wielką radością dał się zaprosić na eksperyment zjedzenia obiadu w całkowitej ciemności.
 
Był wówczas pełnomocnikiem ds. osób niepełnosprawnych. Na umówione spotkanie w hotelu Nowotel zjawił się sporo wcześniej, nieco podniecony. To właśnie tamtejsza restauracja podjęła się wysiłku zorganizowania tego niecodziennego przedsięwzięcia dla chętnych posmakowania nowych wrażeń. Było nas około 20 osób, które jeszcze w w widnym pomieszczeniu podzielono na małe grupy. Do restauracji tonącej w całkowitych ciemnościach wprowadzali nas niewidomi kelnerzy. Byliśmy ustawieni w pociąg i śmieszyło to wszystkich, jako że wzbudzaliśmy sensację ludzi postronnych znajdujących się w tym czasie w hotelowym hallu. Mnie przypadł zaszczyt towarzyszenia panu Pawłowi przy czteroosobowym stole i pamiętam jak gwałtownie zmienił się nastrój wszystkich widzących osób po wejściu do ciemnej sali. Poczułam jak pan Paweł traci pewność siebie i jest tym nieco zaskoczony a nawet przestraszony. Bawiło to mnie i popisywałam się łatwością wykonywania prostych czynności takich jak rozlanie napojów do szklanek, znalezienie koszyczka z pieczywem czy podniesienie z podłogi widelca. W miarę upływu czasu wszyscy oswajali się z sytuacją, a ciemność wyzwoliła w nas potrzebę konwersacji. To wtedy bliżej poznałam współbiesiadników - w tym pana Pawła. Po skończonym posiłku żartował, że oddaje się w moje ręce z pełnym zaufaniem. Tamto zdarzenie bardzo zbliżyło nas i kilkakrotnie przy różnych okazjach pan Paweł wspominał je z uśmiechem.
 
Teraz, gdy wiem, że już nigdy się nie spotkamy, uświadamiam sobie jak ważną dla mnie była ta znajomość i jak wielki wpływ na mnie wywarła.
 
Dziękuję Opatrzności za skrzyżowanie naszych dróg.


Małgorzata Pacholec
Sekretarz generalny Zarządu Głównego
Polskiego Związku Niewidomych

WSPOMNIENIA


Jeśli chcesz się podzielić swoimi wspomnieniami o Pawle Wypychu lub dysponujesz zdjęciami - napisz na adres: wspomnienia@pawelwypych.pl