| Strona główna | Wspomnienia | Zdjęcia |
20.02.1968 - 10.04.2010

Mieliśmy zaszczyt znać kogoś wybitnego, takiego naprawdę wielkiego, wybijającego się wysoko, wysoko ponad przeciętność, mieliśmy też szczęście mieć przyjaciela, takiego który zawsze wyciągnie rękę i pomoże wstać kiedy życie powali na kolana. Niestety Jego życie zatrzymało się w połowie drogi. Katyń po raz drugi zabrał najlepszych...

Gosia, żona Pawła, poprosiła żeby przygotować stronę internetową o Pawle. Tylko jak zrobić stronę o Takiej Osobie i niczego nie pominąć... Wskazówką dla nas są słowa Gosi o śladach pozostawianych przez Pawła w życiu każdego z nas.

Czternastka

Sławny pokój - "14", do której trafiłam rozpoczynając pracę w Biurze Polityki Społecznej słynęła z tego, że mieściło się tam zdecydowanie więcej ludzi niż przewidywały to przepisy BHP:). Normalnie pracowało tam pięć osób (pani Grażynka, ja, Marcinów dwóch i Krzyś), ale rzadko zdarzało się by w pokoju przebywali wyłącznie pracownicy. Było to miejsce, w którym praca nigdy nie kończyła się o 16.00. Mimo licznych niewygód, wynikających z braku miejsca, czy też charakterystycznego zapachu, o którego pochodzeniu wiedzieli tylko wtajemniczeni, zawsze chętnie się tam wszyscy spotykali. Do tej pory nie wiem na czym polegał fenomen tego pokoju. Wiem na pewno, że atmosfera tamtych dni była nie do powtórzenie nigdy później...

 
Czasami miało się wrażenie, że nasz pokój to sekretariat i wszystkie sprawy, przed tym jak znalazły się w gabinecie pana dyrektora, trafiały na czternastkową wokandę:). Sam dyrektor Wypych traktował to miejsce jako swoje nieformalne biuro. 
 
Zdarzało się, że pan Paweł przychodził z pokreślonymi kartkami i zwracając się do mnie i do Marcina Kamyka mówił: Kępka masz tutaj pismo Kamyka i tchnij w nie trochę życia, a ty Kamyk nadaj jej pismu choć odrobinę urzędowego charakteru:). Na początku byłam tym szczerze przerażona, ale z czasem dostrzegłam w tym pewną prawidłowość - uczył nas odpowiedzialności za siebie i za innych. Może brzmi to górnolotnie, ale ja właśnie tak to odbierałam. 
 
Wszyscy zawsze lubiliśmy słuchać jego opowieści i relacji z różnych zdarzeń. Był doskonałym mówcą. Jak mało kto umiał gromadzić wokół siebie słuchaczy, a jego anegdoty przeszły już do historii. 
 
Dzięki temu, jakim Paweł Wypych był dyrektorem, dużo zmieniło się w polityce społecznej miasta. Organizowaliśmy bardzo dużo akcji, których celem było zwrócenie uwagi na problemy z jakimi borykają się różne grupy społeczne oraz pomoc w ich rozwiązywaniu. Myślę tutaj głównie o osobach niepełnosprawnych, dzieciach z domów dziecka czy bezdomnych. 
 
Dla Pawła Wypycha nigdy nie było rzeczy niemożliwych, i ludzi z którymi nie potrafiłby nawiązać dialogu. Zawsze umiał znaleźć element łączący interesy różnych grup społecznych, wypracowując tym samym dobrą współpracę na linii urząd-NGO's.

Cieszę się, że dane mi było z nim pracować. Pod maską surowego dyrektora, kryła się szlachetna postać wielkiego społecznika. Człowieka, dla którego rodzina i praca były najważniejsze.
W pamięci na zawsze...
 
Aneta Mazurek (Kępka) 

WSPOMNIENIA


Jeśli chcesz się podzielić swoimi wspomnieniami o Pawle Wypychu lub dysponujesz zdjęciami - napisz na adres: wspomnienia@pawelwypych.pl